Kochani – sezon na infekcje ruszył.🤧 Zapewne teraz po tych kilku cieplejszych dniach będzie wysyp kolejnych… niestety. Oczywiście lepiej zapobiegać.., ale…..

Przy tej okazji chciałam poruszyć bardzo ważny dla mnie temat. Od kilku lat bardzo uważnie przyglądam się i studiuje tam wpływu stanu jelit na nasze funkcjonowanie. Temat teraz bardzo modny, głośny i dobrze. Pytanie czy my coś z tą wiedzą w praktyce robimy.🤔 Ja jestem olbrzymią fanką cyklicznego oczyszczania organizmu ale o tym może następnym razem. Oczywiście stan jelit daje implikacje na wiele funkcji naszego organizmu, ale dziś chciałam poruszyć temat odporności.

Jednym z problemów osłabionej odporności jest skład naszej mikrobioty w jelitach. Bakterie są nam potrzebne dlatego musimy dostarczać im odpowiedniego pożywienia i dbać o jakość diety. Bakterie w jelicie produkują witaminy, ale też na przykład enzym (sulfataza jelitowa) potrzebny do przetwarzania hormonów tarczycy w formę aktywną. Jeśli nie ma tych bakterii, nie ma enzymu, i nie ma aktywnego hormonu ale jest za to niedoczynność tarczycy ( jeśli będzie potrzeba to o tym następnym razem ).

Lactobacilus i Bifidobacterium to najważniejsze składniki probiotyków. Probiotyki mają za zadanie konkurować z patogenami o składniki odżywcze, witaminy i czynniki wzrostu. Produkują tlenek azotu który jest szkodliwy dla innych bakterii (tych złych), regulują ukrwienie i perystaltykę jelit oraz stymulują jelitowy układ odpornościowy.

Czy wiecie, że po jednorazowym użyciu antybiotyku flora bakteryjna w jelitach odbudowuje się nawet 4 lata ? 😳

Dlatego warto używać probiotyki i symbiotyki ale ……, pytanie której generacji. Kochani nie jest ważne ile producent napisał na opakowaniu że ich jest – ważne ile z nich dotrze do jelit. 😲

Jemy jogurty z żywymi kulturami bakterii, bardzo dobrze, ale niestety nie mają możliwości przetrwania w środowisku kwasu żołądkowego. Tylko bardzo sporadycznie docierają do miejsca zasiedlenia.

Obecnie jest 5 generacji technologi aby zmaksymalizować trwałość bakterii probiotycznych, każda kolejna daje lepsze możliwości wykorzystania bakterii przez jelita.

  1. generacja to żywe kultury jogurtowe – Jemy jogurty z żywymi kulturami bakterii, bardzo dobrze, ale niestety nie mają możliwości przetrwania w środowisku kwasu żołądkowego. Tylko bardzo sporadycznie docierają do miejsca zasiedlenia.
  2. generacja – powlekane tabletki dojelitowe – nie gwarantują stabilności komórek bakteryjnych w procesie produkcji i przechowywania, , chociaż mogą chronić przed kwasami żołądkowymi
  3. generacja – powlekany granulat bakteryjny – ochraniany niejednorodna powłoką co sprawia, że tylko część dociera do miejsca zasiedlenia i spełnia fizjologiczne funkcje bakterii jelitowych
  4. generacja – podwójna otoczka białkowa i polisacharydowa skutecznie zwiększa żywotność bakterii ale wymaga stosowania znacznych ilości substancji dodatkowych. Kapsułkowanie nie zapewnia optymalnej ochrony przed procesami zamrażania stosowanymi podczas liofilizacji bakterii.

Ja używam i bardzo polcam swoim klientom jedynie 5 generację probiotyków. Stosuje się tam kriprotekcję ( to takie specjalne polimery polisacharydowe które stabilizują błony komórek bakteryjnych pobierają z nich cząsteczki wody). Takie NASA 🤩. To pozwala na maksymalną ochronę przed sokiem żołądkowowym i kwasami żołądkowymi. W dobrym probiotyku powinien być jeszcze błonnik który od razu stanowi pożywkę dla bakterii zasiedlających się w jelitach.

Oczywiście taki suplement nie może być tani niestety….ale jeśli pomyślimy ile zostawiamy w aptece może się okazać że taka inwestycja zwróci się wielokrotnie.

Post przydługi ale takich się ode mnie od czasu do czasu spodziewajcie ❤️. Mam nadzieję, że przynajmniej wartościowy dla Was. Dajcie znać i pytajcie jeśli coś Was zaciekawiło.